22 Grudzień 2009

0

Yelp.com prawie w rękach Google

O Yelpie pisałem już bardzo dawno temu. Gwoli przypomnienia, jest to amerykański serwis z recenzjami miejsc (od restauracji, przez kluby, puby, miejsca usługowe, a skończywszy na synagogach i buddyjskich świątyniach) który zrobił niemałą furorę w Dolinie Krzemowej i w Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj Yelp to ponad 26 milionów odwiedzin miesięcznie i ponad 8 milionów napisanych recenzji. Za wielką wodą to mały fenomen i bardzo popularna strona, poza granicami USA jest praktycznie nieznana, swoje “oddziały” ma jeszcze w kilku miastach Kanady, Irlandii i Wielkiej Brytanii.

Kilka dni temu zagraniczną blogosferę obiegła wiadomość, że Google jest zainteresowane przejęciem Yelpa. Kwota transakcji miałaby wynosić około 500 mln dolarów (czyli mniej więcej jedną trzecią kwoty za jaką został przejęty YouTube), a toczące się rozmowy są w zaawansowanym stadium. Jak jednak donosi Techcrunch, z transakcji nic nie będzie, gdyż Yelp zrezygnował ze sprzedania się Googlowi. Niejasne są okoliczności odrzucenia oferty, ale wymienia się wśród nich m.in. interwencję jakiegoś innego dużego gracza, zbyt niską cenę lub niezbyt jasną przyszłość serwisu nakreśloną przez Google po przejęciu. Część osób twierdzi, że tak naprawdę to tylko gra i pertraktacje jeszcze się nie zakończyły, a część że żadnej oferty nigdy nie było i jest to tylko wymysł Techcruncha.

W sieci zaroiło się od różnorodnych komentarzy na temat samej transakcji jak i jej ostatecznego rozwiązania. Niektórzy się zastanawiają po co Google miałoby kupować Yelpa, skoro rozbudowuje swoje mapy i rozwija usługę Google Local Business Center. Z drugiej strony inni wskazują na niesamowicie dobrze rozwiniętą sieć sprzedaży Yelpa, popularność tego serwisu i ilość wartościowego contentu jaki ten serwis posiada, co czyni go dla Google bardzo atrakcyjnym kąskiem.

Odrzucenie oferty Google również spowodowało rozmaite komentarze. W części z nich blogerzy chwalą Yelpa za pozostanie niezależnym serwisem i zauważają, że Google jest fajne, ale krok po kroku zbliża się w stronę monopolistycznego Microsoftu, tracąc swój pozytywny charakter, zaczynając przerażać i budzić obawy. Coś faktycznie jest na rzeczy. Jak ktoś ładnie zauważył, Google jako wyszukiwarka powinna jedynie wskazywać content, a nie posiadać go na własność. Przejęcie Yelpa byłoby właśnie przejęciem contentu, a wtedy Google byłoby nie do końca “obiektywne”. Natomiast część z komentujących jest zdania, że Yelp ma niezły tupet i dużą pewność siebie odrzucając tak lukratywną ofertę, bo może to spowodować że Google uda się do konkurencji i Yelp wyjdzie na tym naprawdę kiepsko.

Jak widać w tej historii, jak to zwykle z przejęciami bywa, jest wiele niejasności i podzielonych opinii. Coś jednak czuję, że ta historia jeszcze nie dobiegła końca i wkrótce dowiemy się więcej szczegółów na jej temat albo usłyszymy jej dalszą część.

Podobne wpisy:

Skomentuj