Jak donosi Techcrunch w jednym z ostatnich swoich wpisów kod źródłowy serwisu społecznościowego Facebook wyciekł i został opublikowany na specjalnie utworzonym na tę “okazję” blogu Facebook Secrets. Co prawda wyciekł tylko jeden główny plik, ale informacja ta wywołała sporą burzę w blogosferze.

Z początku Techcrunch zastanawiał się czy kod przypadkiem nie został wyniesiony z firmy przez jednego z programistów. Jak jednak podała Brandee Barker z Facebooka kod został “wypluty” niewielkiej liczbie użytkowników w wyniku awarii jednego z serwerów, który nie był do końca dobrze skonfigurowany. Jest to znany bug występujący na serwerach Apache, który polega na tym, że zamiast sparsowanego kodu, wyświetlany jest… czysty kod.

Analizując kod na pierwszy rzut oka można wyciągnąć kilka ciekawych wniosków na temat tego, jak działa tak duży serwis jak Facebook.

  • Po pierwsze w strukturze serwisu nie są wykorzystane żadne praktyki stosowane w programowaniu obiektowym.
  • Po drugie, aplikacja to po prostu połączenie wielku skryptów PHP.
  • Po trzecie, wygląda na to, że Facebook używa Smarty do obsługi szablonów.

Niektórzy komentując kod stwierdzili, że jest on słabo napisany i panuje w nim ogólny bałagan.

Użytkownicy przy tej okazji pytają jak chronione są ich prywatne dane. Skoro dzisiaj na światło dzienne wycieka kod, to czemu jutro ich dane nie miałyby być publicznie dostępne? Na wspomnianym blogu został opublikowany kod źródłowy jednego pliku, ale jak przyznają użytkownicy w komentarzach do wpisu na Techcrunch, podczas przeglądania serwisu kod został wypluwany także w innych miejscach. Sytuacja ta przypomina odrobinę wpadkę polskiego Grono.net sprzed kilku miesięcy, kiedy to profile ludzi, które miały być dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników zostały zaindeksowane przez wyszukiwarkę Google i dostępne z jej poziomu. Wtedy Grono przeprosiło za ten błąd i usunęło z Google zaindeksowane strony.

A propos Grono, to na kilka miesięcy przed uruchomieniem angielskiej wersji serwisu (wtedy jeszcze Grapeo.co.uk, teraz Grono chyba zrezygnowało z tej domeny) podczas przeglądania Grona w pewnym momencie zamiast zwykłych gronowych stron uruchomiła mi się przez przypadek testowa wersja angielskiego Grona. Po chwili jednak sytuacja wróciła do normy.

Wracając do Facebooka, nie brakuje opinii, że cała sytuacja została ukartowana i jest to kontrolowany wyciek w celu zrobienia marketingowego szumu wokół serwisu, a sam kod to po prostu kod sprzed dobrych kilku miesięcy i jest on już nieaktualny. Jakoś w to wątpię. Co prawda stara zasada mówi, że nieważne jak o Tobie mówią – ważne, że mówią, ale Facebook akurat na marketingowy szum nie może ostatnio narzekać.

Podobne wpisy:

Komentarzy: 2

  1. znudzony

    Dno. Co za nudny artykuł. Kogo obchodzą takie pierdoły.

  2. Artur

    Mi się akurat artykuł podobał :)

    ps. Moze zechcialbys opisac na łamach swojego bloga moj projekt webook.pl – portal dla czytelników książek

Skomentuj