W opublikowanych niedawno wynikach badań najpopularniejszych serwisów tematycznych w kategorii “społeczności” na dziewiątym miejscu znalazło się forum dyskusyjne Peb.pl. Polish Elite Board pod względem liczby użytkowników wyprzedziło między innymi takie serwisy społecznościowe jak Grono.net czy Epuls.pl. Co prawda Grono i Epuls miażdżą PEB w ilościach odsłon, ale przy okazji debiutu forum PEB na liście Megapanelu zacząłem się zastanawiać nad kondycją polskich forów dyskusyjnych i ich starszego brata – Usenetu.
Usenet umiera?
Do Usenetu mam wyjątkowo sentymentalny stosunek. To między innymi w nim pod koniec lat dziewięćdziesiątych stawiałem swoje pierwsze kroki w internecie. Gdy polskich stron było jak na lekarstwo lub po prostu nie znało się ich adresów, na grupach dyskusyjnych zawsze można było przeczytać coś nowego. Co ciekawe na przełomie wieków więcej czasu spędzałem przeglądając grupy niż chodząc po stronach internetowych. Oczywiście nie byłem odosobniony w swoim zachwycie nad globalną siecią grup dyskusyjnych. W tym czasie popularność Usenetu w Polsce rosła lawinowo (co oczywiście było wynikiem wzrostu popularności samego internetu). W hierarchii pl. zostało przegłosowanych ponad 100 nowych grup dyskusyjnych, a liczba wiadomości wysyłanych na poszczególne grupy rosła z roku na rok o kilkadziesiąt procent. Nic więc dziwnego, że już pod koniec 2001 roku Google na stronie głównej oferował przeglądanie zawartości grup dyskusyjnych i wyszukiwanie jak w zwykłych stronach internetowych (z początku dla grup zachodnich, później również i polskich). Usługa ta zresztą dostępna jest na stronie głównej do dzisiaj. Gdy znalezienie rozwiązania jakiegoś problemu jest niemożliwe na stronach internetowych, z pomocą przychodzi olbrzymia baza postów z grup dyskusyjnych.

Jednak w roku 2003 liczba wiadomości wysyłanych na niektóre grupy dyskusyjne zaczęła spadać. Z początku spokojnie, w późniejszych latach niemalże z takim samym impetem jak wzrastała do roku 2002. Proces ten się pogłębia i szacując pierwszą połowę roku 2007 nie zanosi się na to, by liczba wiadomości wzrosła. Oczywiście jest trochę grup w polskiej hierarchii na których trend nie jest tak wyraźny. Są również takie na których liczba nowych postów jest stała lub nawet rośnie. Nie można jednak nie odnieść wrażenia, że Usenet jako miejsce dyskusji* najlepsze czasy ma już za sobą.
Fora dyskusyjne są wszędzie
Rzecz jasna popularność wspomnianego wcześniej forum PEB wynika głównie z tego, że jest to po prostu jedna wielka farma linków do plików wrzuconych na Rapidshare’a i inne “magazyny”. Znajdziemy tam muzykę, filmy, seriale i produkcje pornograficzne. Lwia część ruchu pochodzi zapewne z wyszukiwarek – wystarczy wpisać do Google odpowiednio zbudowaną frazę z nazwą filmu czy albumu muzycznego, a na pierwszej stronie znajdzie się wątek właśnie z forum PEB. Jednak na forum oprócz farmy linków znajdują się również kategorie ogólne.
Fora takie jak PEB czy tysiące innych są jednym z powodów malejącej popularności Usenetu. Absolutnie każdy może założyć forum dyskusyjne na każdy temat. Jest to proste dzięki gotowym, w większości darmowym skryptom (dostępne są silniki napisane w PHP, ASP i w innych językach). Od paru lat jest to nawet jeszcze łatwiejsze przy pomocy serwisów w których w kilka chwil założymy własne forum dyskusyjne (gdzie nie musimy martwić się o hosting, pozwalając jednak właścicielowi serwisu na przykład na umieszczenie reklam na forum). Największy w Polsce taki serwis – Fora.pl – został dwa miesiące temu przejęty przez Gadu-Gadu. Aktualnie gromadzi ponad 350 000 forów, 5 mln użytkowników i 70 mln postów.
Farmy forów dyskusyjnych to jedno, wielkie fora to drugie. Na liście największych polskich forów (wzorowanej po trochu na zagranicznym Big Boards) znajduje się mnóstwo społeczności gromadzących po kilkanaście tysięcy użytkowników i kilkaset tysięcy wiadomości. Lista jednak jest nieaktualizowana i nie monitoruje takich stron jak Forumowisko, Dogomania, Insomia czy SFD.
Kolejnym gwoździem do trumny Usenetu są inne formy komunikacji przez internet – komentarze do artykułów i wiadomości, blogi oraz cała masa różnorodnych serwisów społecznościowych gdzie możemy kontaktować się z innymi.
Fora dyskusyjne zabiją Usenet?
Taka popularność tej metody komunikacji sprawia, że powoli do lamusa odchodzi Usenet, który w przeciwieństwie do forów dyskusyjnych nie oferuje tylu możliwości i jest trudniejszy do przyswojenia (za pomocą czytnika, pomijam Google Groups i pochodne formy przeglądania grup dyskusyjnych). Mimo, że korzystanie z Usenetu ma sporo zalet których nie mają fora, dla zwykłego użytkownika przyzwyczajonego do prostego phpBB, Usenet pozostanie zbyt skomplikowany i niezrozumiały.
W ciągu kilku następnych lat liczba wiadomości na polskich grupach może stopniowo maleć, by w końcu zatrzymać się na stałym, niskim poziomie, który może doprowadzić nawet do śmierci grup dyskusyjnych. To odległa przyszłość, w której nie widzę ratunku dla Usenetu, a na pewno nie widzę szansy na powrót popularności grup do tej z początku wieku.
* Nie przez przypadek w odniesieniu do Usenetu użyłem sformułowania “miejsce dyskusji”, bo Usenet to nie tylko forum wymiany poglądów. Druga, ciemna strona Usenetu o której nie mówi się zbyt często to grupy binarne, które mają się chyba całkiem dobrze i nadal pozostają jednym z pierwszych “lądowisk” najświeższych ripów filmów, muzyki i gier.
Podobne wpisy:
Wpisy
szkoda usenetu ;(
Ale zapomniałeś o faktycznie największym forum w .pl, czyli o Forum.Gazeta.pl (prawie 70mln postów). Nie wiem, skąd Fora.pl biorą swoje statystyki, ale podawana przez nich liczba użytkowników jest absurdalna (chyba, że to liczba od początku istnienia serwisu), a liczba postów bierze się z działalności automatów spamujących.